Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

Soulpete - Soul Raw

Po wydaniu płyty producenckiej jedno jest pewne- Soulpete nie może spocząć na laurach. Musi mierzyć jeszcze wyżej, tworzyć jeszcze lepsze bity i zaskakiwać słuchaczy kolaboracjami z najlepszymi ksywkami zza oceanu. Pytanie tylko, czy uda mu się przeskoczyć tak wysoko i tak finezyjnie zawieszoną przez „SoulRaw” poprzeczkę.
Lubelski producent, co zaskakujące, nie stworzył jeszcze wokół siebie bardzo szerokiego fanbase’u. Oczywiście: fani, którzy już przy nim są, dobrze rozumieją, jakimi umiejętnościami dysponuje, jak dobry ma pomysł siebie oraz jak wielkie posiada ambicje. Pomimo wydania legalnego krążka, który wkrótce zajmie miejsce na empikowych półkach, wciąż cała rzesza odbiorców nie skorzystała z jego oferty, a on sam pozostaje w dalszym ciągu artystą raczej niszowym, muszącym mozolnie zbierać nowych odbiorców. Miejmy nadzieję, że niedługo ulegnie to znaczącej zmianie i członek Rap Addix będzie szeroko rozpoznawalny nie tylko w Polsce, ale i w Ameryce. W końcu zaproszenie na album t…

Tede - #kurt_rolson

Bardzo możliwe, że Tede przechodzi właśnie najlepszy okres w swojej karierze. Od „Elliminati” trwa ciągła hossa warszawiaka i jak dotąd nic nie wskazuje na zmianę tego stanu rzeczy. Po pokazaniu się publice z kompletnie innej strony nazbierało się wokół niego całkiem spore grono słuchaczy, a starsi fani odzyskali wiarę w jego umiejętności po bardzo przeciętnych „Notes3D” i „FuckTede”. Poprzednia solowa płyta była kamieniem milowym w dyskografii Granieckiego. Jej następczyni to natomiast „więcej, szybciej, lepiej”. I jeszcze bardziej stylowo.
Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że „kurt_rolson” była jedną z najbardziej oczekiwanych premier tego roku. Jako że hype przybrał duże, dla Jacka wręcz niewyobrażalne po kilkuletniej fali krytyki, rozmiary, presja ciążąca nad nim i Sir Michem również musiała niebagatelnie wzrosnąć. Ale ten duet nieraz utwierdził nas przecież w przekonaniu, że cierpi na ciężki przypadek pracoholizmu i perfekcjonizmu zarazem. Pamiętacie rok 2012? Dwie płyty i jeden…