Przejdź do głównej zawartości

Posty

Tygodnik #1

Maksymalnie subiektywny przegląd newsów z ubiegłego tygodnia
Najnowsze posty

podsumowanie 5. edycji Młodych Wilków

Mateusz Natali wraz ze swoją popkillerową świtą powoli zaczynają odklejać od Młodych Wilków łatkę brzydszej siostry amerykańskiego XXL Freshman. Co prawda na te chwilę jest to wciąż ta sama siostra, tyle że po wizycie u profesjonalnej wizażystki, ale polaryzacja poziomów pomiędzy edycjami 1-4, a obecną jest naprawdę, naprawdę olbrzymia.

Zeus - Jest Super

Po odsłuchaniu tej płyty czułem się jakbym poszedł do sklepu z zamiarem kupna papryczek chili i krwistego steka, a wyszedł stamtąd niosąc słodkie, kolorowe cukierki, balonik na sznurku i lizaka w kształcie serca.

Tomb vs Filipek, czyli jak się zbłaźnić na własne życzenie

Fenomenu Tomba nie zrozumiem już chyba nigdy. Bo chyba można mówić o fenomenie, skoro gość stoi obiema nogami w mainstreamie, ma go wydać spora wytwórnia i dorobił się całkiem pokaźnej grupy fanów, którzy zawsze stają za nim murem i usprawiedliwiają go mówieniem, że jego nawijka to wypracowany offbeat i to w ogóle dobry raper jest jebany truskulu. Swoją drogą zawsze mnie zastanawia czy oni naprawdę w to wierzą, są tak głupi, czy sobie po prostu jaja robią, jak na przykład z Bonusa BGC.
Myślę, że sam Wini doszedł w końcu do podobnej konkluzji, gdy na trzeźwo pomyślał kogo on do jasnej kurwy nędzy wziął do swojej wytwórni. Wysłał ludzi, żeby zakontraktowali jakiegoś dobrego młodego kota, który rzuca fajne punche, a dostał coś takiego. I teraz jeszcze musi mówić, że to była dobra decyzja, że to świetny MC itp. Współczuję, tak po ludzku.
Dobra, dobra. Jasną sprawą jest, że z gówna bata się nie ukręci, no ale można by chociaż wmówić ludziom, że Tomb to dobry raper i przyszłość sceny. To nie.…

Sprint #9

Tede - Vanillahajs

Takie płyty to exemplum stwierdzenia „co za dużo to niezdrowo”. Czego za dużo? Na przykład nieustannego pierdolenia o infamii, infamii i jeszcze raz odkuciu się. Poza tym chyba za dużo też utartych schematów, z których zasłynął duet Tede-Sir Mich po obraniu kierunku na szeroko pojęty newschool.
Brzydsza siostra „#kurta_rolsona” to stwierdzenie dobrze obrazujące „Vanillahajs”. Już przed premierą wiadomo zresztą było, że VH$ raczej nie przebije prawie bezbłędnej w swoim nurcie poprzedniczki. Forma artystyczna, której używa ów duet od mniej więcej dwóch lat, powoli się wyczerpuje. Przed wami jej ostatnie tchnienie, wydane zresztą nie bez trudu. Z całej tej pseudo-trylogii część trzecia jest zdecydowanie najgorsza i po odsłuchu od razu wiadomo, że to rzeczywiście „#kurt” był punktem kulminacyjnym, że tak się wyrażę, after-beefowej kariery Tedego. Teraz obserwować możemy już lekki zjazd. Co prawda zjazd tylko artystyczny, bo ludzie wciąż łykają jego nowe produkcje jak młode pelikany.
Jest du…

Małolat - Więcej

Początki romansu z newschoolowym brzmieniem nie były obiecujące. Ze wszech miar fatalny „Horyzont” ciągnął się za Małolatem przez długi czas, a hashtag #Raiffeisen zaczął żyć własnym życiem. Po tym dość przykrym wydarzeniu raper kompletnie zapadł się pod ziemię i zaczął wszystko od nowa. Po cichu doszlifowywał warsztat i dostosował się do wymogów nowoczesnej muzyki.

Małolat jest, mówiąc łagodnie, artystą mało płodnym. Bardzo mało płodnym. No dobra, w zasadzie jest prawie impotentem pod kątem tworzenia. W przeciągu dekady zdołał nagrać tylko solówkę zaliczaną już do kanonu polskiego rapu oraz płytę z Pezetem, gdzie wszystkich jego zwrotek starczyłoby co najwyżej na krótką EPkę. W przypadku Kaplińskiego nadużywane przez ogrom innych raperów stwierdzenie, że wraca do gry jest więc jak najbardziej na miejscu. Pojawia się tylko pytanie czy ktoś jeszcze na drugą jego płytę w ogóle czekał.
Reprezentantowi Koki wiele można zarzucić. Że jedzie tylko na plecach Pezeta, że co by się nie stało zaws…