Przejdź do głównej zawartości

Paktofonika - Archiwum Kinematografii





Nie da się nie potwierdzić faktu, że „Kinematografia” narobiła w polskim rapie niezłego szumu. Szczególnie teraz, po premierze „Jesteś Bogiem”. Każdy szanujący się słuchacz musi posłuchać tej płyty choć raz. To absolutny klasyk, który jednak został mocno nadgryziony zębem czasu. Na szczęście Fokus i Rah po śmierci Magika zdecydowali się wydać na CD odrzuty z poprzedniczki. I chyba to jedyna taka zależność, że zbiór odpadów po krążku jest lepszy niż sam krążek.

"Archiwum Kinematografii” to album o wiele bardziej przystępny, niż debiutancki. Na tamtym dominowały jeszcze brzmienia zahaczające o tajemnicze i mroczne. Mogły to być pozostałości po przeszłości Magika, gdy jeszcze występował w Kalibrze. Cóż, nie przetrwało to ciężkiej próby czasu. Nowszego krążka chce się natomiast słuchać nawet teraz, w 10 lat od premiery, głównie poprzez jego różnorodność i swobodę.

Luźny klimat to w dużej mierze kwestia bitów. Rozdźwięk między ich tempami i stylami jest ogromny, a praktycznie wszystkie trzymają poziom, niezależnie czy producentem był Kipper, Rahim, Fokus, czy IGS . Mamy motywy leniwe, nazwijmy to ćpunowate w  „Dejot Rusza Czarne Puyty” , trochę mroczne w „Tak Jak Telewizor”, czy rubaszne jak „Aż Strach Pomyśleć” . Da się tu wyczuć zajawkę, swoistą zabawę muzyką, która nigdy nie staje się karykaturalna. Klimat to duży, jeśli nie największy plus tej produkcji. Jak na tamte czasy podkłady były świetne, dziś niewiele straciły na wartości.

Podobnie jak rapsy już w wykonaniu znanego wszędzie tercetu. Jako całość zaprezentowali się dość porządnie, każdy z nich ma własny styl, który dobrze uzupełnia się z pozostałymi. I tak Magik to emocjonalny truskul, Fokus to istny bezwdechowy CopRobo, a Rahim prezentuje charakter zrównoważony, specyficznie akcentując wyrazy, co wtedy jeszcze mu wychodziło. Ciekawa sprawa, że ex-członkowie popełnili w karierze taki regres. Nie wiem co prawda jak dziś prezentowałby się Magik, ale pewnie nie lepiej, niż robi to pozostała dwójka.

Fokus swoim flow naprawdę zaskakiwał. Nie przesadzał z buczeniem, często zmieniał sposób rapowania i czynił to na wysokim poziomie. Raz nawijał spokojnie, flegmatycznie, by za chwilę wyskoczyć z cwałującym flow, powalającym na łopatki nie tylko szybkością, ale i merytoryką, którą zdołał zawrzeć w tekście. Naprawdę szkoda, że obecnie stał się własną parodią. Rahim również jawił się kiedyś w jaśniejszym świetle. Co prawda pozostaje on liderem w klasyfikacji na najsłabsze ogniwo zespołu, ale przynajmniej był znośny i nie przeszkadzał. Bardzo fajnie wyszły też występy gościnne Fisza i Jeden Siedem.

A co z Magikiem, uważanym przez niektórych za najbardziej przereklamowanego rapera w historii rapu? O ile Fo i Rah stoją po przeciwnych stronach barykady pod względem stylu, tak Łuszcz wyraźnie nie mógł się zdecydować po czyjej stronie stanąć. Usadowił się więc gdzieś pośrodku, co koniec końców wyszło mu na dobre. Jako najbardziej klasyczna cząstka składu prezentuje się bowiem dobrze, choć wbrew legendom nie wyróżnia się znacząco pośród pozostałych. Ot ciekawe wersy podlane sosem dobrego flow. W 2012 nagrywałby pewnie coś w stylu obecnego Miuosha.

Płyta nie otoczona taką czcią jak „Kinematografia” ale, po upływie lat, o wiele od niej lepsza. Album pałęta się po różnych stylach, różnym flow i różnych tekstach, ale jednak nie zamienia się w nagrany na siłę bootleg. Naprawdę warto sobie przypomnieć ten tytuł, szczególnie że jakościowo tylko trochę ustępuje dzisiejszym premierom.
  
upływ lat: +1 do oceny

8.0/10

Komentarze

  1. Sorry z tym co tu napisałeś nie da się zgodzić w żadnym kurwa calu. " Naprawdę warto sobie przypomnieć ten tytuł, szczególnie że jakościowo tylko trochę ustępuje dzisiejszym premierom" Serio kurwa? Przecież nawet wtedy było to przeciętne. I chuj, że klasyk? Jest masa innych klasyków NA POZIOMIE. Nie wiem chciałeś się wbić w trend gimbów i zebrać propsy oraz podbić statystyki? Jak by nie było nie doszukuj się hejtu. Moje zdanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1.mówiąc "jakościowo", miałem na myśli master..
      2.tak, jest masa innych klasyków o których na pewno napiszę, miałem zmieścić 500 recenzji w jednym tekście?
      3.tak, wrzuciłem ten artykuł bo [tu wpisz dowolną teorię spiskową].

      Usuń
  2. 10 dni bez nowego wpisu ? co sie dzieje ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. BEDA PROPSY DAL ZEUSA!!!! MUSZĄ BYĆ!!! CNIE??

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Tomb vs Filipek, czyli jak się zbłaźnić na własne życzenie

10 najlepszych kawałków na poprawę humoru