Przejdź do głównej zawartości

Rozdanie nagród mamuZ 2012





Nie myliłem się twierdząc, że 2012 nie przebije 2011 pod względem jakości premierowych płyt. Dużo krążków było bowiem typowo przeciętnych. Takich, na które nie ma miejsce w końcoworocznych podsumowaniach.

Pierwsza połowa roku nie wydała na świat niczego szczególnie okazałego (no, może poza trzema wyjątkami). Sytuację uratowała druga połowa, gdzie natężenie dobrych wydawnictw okazało się o wiele większe.

Właściwie miałem przedstawić na blogu listę wszystkich płyt, które zdążyłem przesłuchać przez te 365 dni, ale doszedłem od wniosku że nie miałoby to większego sensu, ze względu na długość takiego rankingu. Połowa z was i tak skończyłaby pewnie lekturę na miejscach 1-10. Dlatego tyle wypisałem, dodając kilka wyróżnień.

PS. „Graala” całego nie słuchałem i już raczej nie przesłucham, bo coś mnie od tego krążka ciągle odpycha i nie jara mnie ziomek, który na swojej 3 płycie stał się niemal drugim Ostrym.

PS. II Tytuły to odnośniki do recenzji. ENJOY :]

WYRÓŻNIENIA:

Beeres - Klub Wyklętych Futurystów
Niby wystawiłem tę 9, ale Beeres jeszcze nie zasługuje w pełni na to, by znaleźć się w dziesiątce najlepszych. Głównie chodzi o nijakość w tekstach, przez co klimat wytworzony przez nowoczesny (jak na polską scenę) styl i podkłady zaczyna się gdzieś ulatniać. Pewnie za rok zje wszystko i wszystkich. Pochwalam nagrywanie EP, zamiast LP na siłę. Popieram flow. Popieram większość z rozwiązań na albumie. Ale to nie jest do końca to, czego chciałem.


Bez wątpienia najlepszy przykład na to, że można wrócić na rapscenę z buta. Nawet jeśli ten but to tylko sandał, bo o wyczynach rapera na majku nie da się powiedzieć nic poza słowem „poprawność”. Ale z drugiej strony podkłady, pod którymi nawinął to już bardzo wysoka półka; Newschool w wykonaniu 30latka o dziwo zadziałał i płyta została nawet doceniona. Hiphopowe dziadki- patrzeć i uczyć się, jeśli jeszcze chcecie pchać swoje nagrywki do sklepów.


Składanka, która rozgłosu uzyskała tyle, co nic, a nawet jeszcze mniej. Szkoda, bo to naprawdę udany projekt. Zarówno producenci, jak i raperzy stanęli na wysokości zadania. Pierwsi wysmażyli udane bity, drudzy pokazali, że źródło ciekawych tematów jeszcze nie wyschło. Naprawdę polecam sprawdzić.





TOP 10 ROKU 2012 :


10. Vixen – Kontinuum
Nie jest to na pewno płyta, którą zabrałbym na bezludną wyspę, ale progres u Vixena naprawdę robi wrażenie. Energiczne bity, świetne flow i bardzo udane refreny dają nadzieję, że za kilka lat ujrzymy ksywkę młodego rapera w ścisłej trójce najlepszych krążków roku. Co najważniejsze- młody raper ma na siebie pomysł. I to całkiem niezły. Spore zaskoczenie zapewne nawet dla fanów, porównywalne skalą do...

9. Onar – Przemytnik Emocji
Nie wiązałem dużych nadziei po poprzedniej solówce, a jednak Zachrypnięte Gardło pokazał, że nie należy go jeszcze skreślać. Świetne (świetne!) bity w połączeniu z charakterystycznym stylem rapera ukazują go w nieznanym dotychczas świetle. Wciąż trochę za dużo tu truizmów i banałów, lecz 9. miejsce jak najbardziej zasłużone (i zapracowane). Mimo długiego stażu wciąż notuje progres, czekam na kolejny album.



8. Zjawin - Wszystko Jedno
Jedyna chyba płyta w tym roku, która pozwoliła słuchaczom dosłownie wcielić się w postać autora. "Wszystko Jedno" to wręcz jakaś forma podróży. Klimat można wręcz wyciskać i pod tym względem to opus magnum stylu Bartka Zjawina. Gorzej, gdy za mikrofon łapią się raperzy. Nie powinno być ich wcale, szczególnie że spisali się naprawdę bardzo przeciętnie. Swoją drogą szkoda, że producenta odpowiedzialnego za krążek już nigdy nie usłyszymy, bo pewnie byłby w stanie jeszcze nie raz czymś zaskoczyć.



7. CruzZzZaspał - Dada
Na pierwszy rzut ucha- chore. Sam po jednorazowym odsłuchu boleśnie się od płyty odbiłem, jednak na tyle wysoko, by za chwilę wpaść w nią po uszy. Kilka numerów zdecydowanie asłuchalnych ("Gagagaz"), ale większość tracklisty urzeka czymś.. do końca niezidentyfikowanym. No bo przecież Cruz mimo że w kwestii techniki troszeczkę się poprawił,  to i tak nie wystawia nosa poza szkolną dwóję. Ale z uwagi na nieprzeciętne teksty, niekiedy mistrzowskie bity ("Bababa") i mocno alternatywny posmak postanowiłem wyróżnić ją na tej liście. A niech mają.





6. Eripe - Odium EP
Tak. Wiem, że w tym roku światło dzienne ujrzało co najmniej 10 lepszych obiektywnie krążków. Ale, że to żaden portal branżowy, więc mogę sobie pozwolić na wybór rzeczy, które zmiotły mnie z powierzchni ziemi, a które niekoniecznie mogą zrobić to samo z innymi. Szczególnie iż jest to to płyta: raz, że jeszcze lepsza od świetnej poprzedniczki, dwa że pokazuje co to naprawdę znaczy bezkompromisowość. Przesycone słowną agresją wersy dosłownie wżynają się w głowę, zakłócają pracę pnia mózgu i w efekcie szczęka zaczyna bezwładnie opadać. Do tego udane bity, niezłe flow i totalne jechanie po wszystkim. Czego chcieć więcej ?

Zaskoczeni? Oczywiście faktem, że umieściłem Donatana dość nisko, mimo iż jakiś czas temu wypowiedziałem się o niej w samych niemalże superlatywach. Wciąż jednak swoje zdanie podtrzymuję. Jest to bardzo dobry krążek, a pominięcie go w takim rankingu to bez mała herezja. Tyle że konkurencję miała sporą i jednego nie potrafię jej wybaczyć. Mianowicie faktu, że tak potwornie mi się przesłuchała, po dość krótkim okresie od premiery. Coraz rzadziej do niej wracam, a jak już wracam, to nie na długo. Za dużo o chlaniu, za mało udanych występów raperów.



4. Laikike1/Młodzik – Milczmen Screamdustry
Nie zdobyła należytego zainteresowania wśród słuchaczy, ale ci, którzy płytę słyszeli zgodni są raczej w opinii, że to jedna z najlepszych premier bieżącego roku. Niemożliwie rozkminione kawałki o kilku dnach i gigantyczne nawarstwienie rymów malują obraz albumu niemal doskonałego. Niemal, bo jeśli chodzi o flow Laik przypomina wciąż nieopierzonego świeżaka. Niemniej bity autorstwa Młodzika w pełni rekompensują przeciętność rapera w tej ostatniej kwestii. Jeśli lubisz follow-up'y, nawiązania, zagadki i tego typu rzeczy, właśnie znalazłeś zajęcie na kilka miesięcy.
 
Jak już wspominałem w recenzji- naprawdę świetna płyta, jednak bez jakiegoś pierwiastka, który wznosiłby ją jeszcze wyżej. Ale nie zmienia to oczywistego faktu, że teksty Bisz nabazgrał takie, że głowa opada. Poza tym autor co chwilę nadgryza temat z ciekawej strony, zachwyca ilością i jakością hashtagów, a na deser prezentuje specyficzny off-beat. Wszystko wymieszane w sosie klasycznych podkładów wykonanych na iście światowym poziomie ("Pollock").


Majstersztyk, jeśli chodzi o brzmienie. Stopniowane napięcia, eksperymenty z innymi gatunkami, ale nie na tyle wielkie, by zapomnieć, że słuchamy kawałków od producenta stricte hiphopowego. Klimat, jaki wytworzył Czarny na swojej płycie zabija, przeżuwa i wypluwa wszystko, czego dokonali inni w jego fachu. Do tego niezłe występy raperów, plus fajne scratche. Nie dało się tego zrobić lepiej, chyba nawet Noon nie wzniósł się na taki poziom.



Łódzki raper to jeden z pewniaków w Polsce. Gdy widzisz jego ksywkę na jakimkolwiek projekcie, możesz być pewien, że dostaniesz energiczny występ na najwyższym możliwym poziomie. Tak jak to miało miejsce teraz. I nie wiem, czy Zeus jest lepszym raperem, czy jednak producentem. Ważne, że to istny człowiek renesansu, który nie ma w swojej dyskografii płyty słabej. Najnowsza może i stoi na półce zawieszonej minimalnie niżej niż poprzednia, ale to ciągle ten sam, masakrycznie wysoki pułap. Kilka flow na kawałek plus świetne, obrazowe teksty na doskonałych bitach i mamy płytę roku.

Komentarze

  1. w opisie Beeresa dwa błędy ortograficzne :>
    w większości zgadzam się z podsumowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łojezu, aż kuło w oczy. dzięki za uwagę ;]

      Usuń
  2. GDZIE
    JEST
    VNM
    ?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie jest Miuosh ja sie pytam?

    Taka plyte wydal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.cgm.pl/recenzje,26128,miuosh_prosto_przed_siebie,article.html

      Usuń
  4. Zgaadzam się moim zdaniem Mioush powinien znaleźć się w top 5

    OdpowiedzUsuń
  5. milosz leci o tym samym i tak samo wiec na chuj go tu dawac?

    OdpowiedzUsuń
  6. a gdzie Radio Pezet któremu dałeś 9/10? ^

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie jak u kabana ahahah

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyprowadziłbym parę zmiany ale fajne podsumowanie ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się, chociaż niedopowiedzenia podmieniłabym na wilka chodnikowego, cała reszta jak najbardziej w porządku ! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Tomb vs Filipek, czyli jak się zbłaźnić na własne życzenie

10 najlepszych kawałków na poprawę humoru