Przejdź do głównej zawartości

Kobra/Bezczel - 0'7 Na Dwóch

  
   0'7 na dwóch’’? Fajna nazwa na płytę dla duetu, nie powiem że nie. Pewnie Bezczel ze Żmiją głowili się nad nią ze 2 tygodnie. Tylko.. chyba gdzieś już słyszałem podobną.

Ah, no tak

2010'

Bo najważniejsze to być oryginalnym, co nie?
    Jakoś tak się złożyło, że akurat gdy zacząłem interesować się Bezczelem i jego całkiem spoko flow, ten akurat postanowił wydać płytę z Kobrą. Tak, czekałem na nią, bo tenże gość z Fabuły jest naprawdę całkiem konkretny. Szkoda tylko, że to nie solówka, ale już pal sześć, że ten drugi kwadratowiec dograł swoje, niech mu urośnie fejm.
    Jako zespół, to artyści ci zbyt płodni nie są. Na krążku znajdziemy ledwie 11 kawałków o dość przeciętniej długości, wahającej się w przedziale 3-4 minut. Szału nie ma, ale chociaż przesytu nie dostaniemy (siema, Ero). Więc może chociaż numery są mocno zróżnicowane? No.. nie bardzo. Bity są skrojone raczej na jedno kopyto, okraszone albo cholernie mocnym basem albo wstawkami rodem z dyskoteki, ale brzmią całkiem dobrze w połączeniu z dwoma dość charakterystycznymi głosami obydwu panów. Takie soczyste bengery, jak ,,Flowrider’’ albo ,,Sztorm Stulecia’’ bujają głową w naprawdę dobrym stylu i jeśli taki był główny cel wydania tego krążka, to został on w pełni spełniony. Bezczela trzeba z pewnością pochwalić za naprawdę ciekawe składanie rymów, taki styl ma chyba tylko on jeden w naszym kraju i brzmi naprawdę dobrze. Głównie chodzi u niego o to, że przy dużej szybkości rapowania, pojedyncze linijki są długie i rymowane dosłownie na ostatnią chwilę pod bit. Zdarza mu się co prawda wypaść z rytmu, ale to wpadki naprawdę sporadyczne. Tekstowo za dużo ciekawego tutaj nie uświadczymy. Ot bragga, opis melanży czy rap o rapie. Cóż, tak naprawdę wszystko byłoby ślicznie i pięknie gdyby nie dwa okrutnie wielkie minusy: 

1. WCHODZENIE W DUPE

   Jasna cholera, co to w ogóle ma być ? W każdym wałku jest chociaż jedna wzmianka o tym, że raperom udało się nagrać w RPS ENTERTEIMENT (jakby mieli czym się pucować) albo w pewnym momencie zaczynają maksymalnie propsować samego Peje. Naprawdę, zużyli chyba ze 3 opakowania wazeliny, wystarczy tylko posłuchać Bezczela:

,,Rychu Peja dał mi propsy, nagraliśmy razem numer jeden
Dla mnie to coś naprawdę wielkiego, dlatego że Rychu to numer jeden’’

Nie dość, że sam rym (właściwie bezrym) jest bardzo słaby, to jeszcze tak śmierdzący chęcią upodobania się, że aż chce się pójść w ślady Onara i otworzyć okno by.. no niekoniecznie wznieść się w górę.
  
2. KOBRA NIE UMIE RAPOWAĆ

  Gdyby kiedykolwiek powstała Encyklopedia Rapu, to pod hasłem ,,profanacja’’ oprócz Żuroma i Popka widniałaby ksywka właśnie Kobry. Już nawet zostawmy sprawę jego flow, bo jako tako udaje mu się trafić w bit, ale wersy to komediodramat, naprawdę. Gdyby taki rap prezentował dzieciak z pierwszej klasy gimnazjum, to może i bym to przełknął, ale w wypadku, gdy płyta wychodzi nakładem większej wytwórni (hmm..) to nie mogę tego pominąć. Podam tylko jeden przykład, jakich naprawdę wiele:

,,Wokół każdy spina dupsko
Chce być prawilny, ale wciąż spina dupsko’’

I pomyśleć że Kobra podobno ,,chce robić rap na świecie’’..

     Album jest całościowo po prostu niezły. Nowinek tu nie znajdziesz i z pewnością nie jest to ,,najlepsza kolaboracja roku’’ jak twierdzi Anakonda, aczkolwiek sprawdzić nawet warto, choćby po to, by pośmiać się z podlizywania Pejce i nieudolnej próby hustlerstwa Kobry. No dobra, Bezczel jest w całkiem dobrej formie i bity mogą się podobać, ale jak mówię- niczego specjalnego nie oczekujcie.

  4.0/10

Komentarze

  1. Z jechaniem po Kobrze to bym nie przesadzał, nie jest taki zły. Wiadomo, żadne fajerwerki, ale w porównaniu z resztą kadry RPS Ent (jakieś HZOPy, Buczery, wtf) prezentuje się naprawdę nieźle. Nie wiem tylko akurat, czy to aby dobre połączenie, czy raperzy do siebie pasują, a SoDrumatic w tej stylistyce jakoś mi nie podpasowuje, no ale nie słuchałem jeszcze płytki, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Tomb vs Filipek, czyli jak się zbłaźnić na własne życzenie

10 najlepszych kawałków na poprawę humoru